Jak wytrzymać ze sobą po warsztatach?

Wszelkie pytania drażnią, podejmowanie decyzji jest koszmarem, a codzienne aktywności są walką o życie? Spokojnie, to jest zdrowe, dobre i potrzebne.

Zespół bolesnego odbioru rzeczywistości

to taki czas po intensywnych warsztatach, w którym najmniejsze cokolwiek to już za dużo. Masz wtedy ochotę nakryć się kołdrą i nie wynurzać do odwołania. Wróciłem niedawno po tygodniu wytężonej pracy na treningu oddechowym. Pierwszy dzień przespałem niemal cały, dając sobie czas na integrację doświadczeń. Dopiero po 2 dniach nieśmiało wychodzę z domu.

Odpoczynek to ważny element całej rozwojowej układanki. Podczas głębokiej pracy rozbijamy się na czynniki pierwsze i składamy na nowo. Na warsztatach działamy od rana do wieczora, a noce bywają nieprzespane, dlatego dopiero po powrocie organizm mówi „dość” i padamy do łóżka. W ten sposób daje znać, czego najbardziej potrzebuje.

Zadbaj o odpoczynek

To normalne. Daj sobie na to czas. Zaplanuj go już przed warsztatami. Weź więcej wolnego w pracy, poinformuj bliskich, że potrzebujesz nieco więcej samotności w tych dniach. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, nie rzucaj się w wir pracy od razu. Twoje decyzje mogą być gorsze, odporność na stres niewielka, a wybuchowość lub rozckliwienie mocno przesadzone. Szkoda obarczać tym ludzi wokół i siebie samego.

2 dni to minimum niezbędne na regenerację po wewnętrznym „trzęsieniu ziemi”.  Wsłuchaj się w potrzeby ciała. Chcesz spać? Śpij. Potrzebujesz posprzątać całe mieszkanie? Pozwól sobie na to. Chcesz utknąć pod kołdrą z książką/filmem? Masz na to czas. Jeśli Ty sobie na to nie pozwolisz, nikt nie zrobi tego za ciebie. Nie warto grać niezłomnego bohatera. Może już wystarczy?