Czego możesz doświadczać po warsztatach?

Po napisaniu tekstu o trudnym powrocie do rzeczywistości naszła mnie refleksja. To tylko jeden z kilku scenariuszy, które mogą się wydarzyć po intensywnej pracy wewnętrznej. I choć z tym właśnie powróciłem z tygodniowego treningu tym razem, z własnego doświadczenia mogę opowiedzieć o jeszcze przynajmniej dwóch możliwościach. Każda z nich naturalna i zdrowa, bo tak po prostu działa człowiek.

Uskrzydlenie

Wspomnienie pierwszych warsztatów oddechowych wraca do mnie często i bardzo klarownie, jako jedno z ważniejszych wydarzeń w moim życiu. To był wyjątkowo dłuuuugi weekend, po którym rozpierała mnie energia i chęć działania, jakiej dawno nie czułem. Dwa tygodnie z poczuciem, jakbym narodził się na nowo.

Pamiętam też kilkudniowe, intensywne ustawienia rok wcześniej, z których wróciłem do domu pełen siły, ekscytacji i tylko niewielkie zmęczenie fizyczne przypominało mi o ogromie wykonanej pracy.

Teraz wiem, że było to efektem udrożnienia dawno nieruszanej energii, co wzmacnia ogólne poczucie lekkości, klarowności myślenia, łatwości w podejmowaniu decyzji i zaufania, że będzie dobrze. To dodaje skrzydeł.

Ruchy tektoniczne

Pamiętam też, że efekty pracy warsztatowej przychodziły z czasem. Powrót do domu był wtedy taki……… zwyczajny. Jakby nic się nie wydarzyło, a przecież tyle się stało! Jednak po kilku tygodniach to, nad czym pracowałem podczas warsztatów, zaczynało się manifestować w życiu. Propozycja pracy w nowej dziedzinie, na którą się otworzyłem czy ogromny spokój w kwestiach, które doprowadzały mnie zazwyczaj do szału – po prostu zauważałem, że to już jest. Wykonana praca zaczęła procentować po czasie, tak jak ruchy tektoniczne pod ziemią powodują wypiętrzenie gór – powoli, niemal niezauważalnie, jednak nieustannie i skutecznie.

Coś, co pojawia się z czasem

Efekty pracy warsztatowej często też rozumiemy dopiero z upływem czasu. Mija kilka tygodni, a nawet miesięcy i nagle, jadąc metrem lub przełączając się w tryb rozmyślania podczas samotnej podróży na autostradzie, zaczynasz pojmować, co tak naprawdę zaszło podczas ćwiczenia, praktyki czy sesji. Masz wtedy poczucie zrozumienia na głębszym poziomie. Niby to samo zdanie, podobna myśl, ale jednak znaczy coś więcej, inaczej.

To jest jak z książką czytaną powtórnie po 10 latach – zaczyna docierać do Ciebie jej głębsza treść. I doznajesz olśnienia, że rysunek węża, który zjadł słonia to nie tylko nieudany obrazek kapelusza, ale wyraz pięknej, czystej, dziecięcej kreatywności.